PTTK ODDZIAŁ „ZIEMI WAŁBRZYSKIEJ” W WAŁBRZYCHU
35-Lecie Pieszego Ruchu Wędrówkowego.
Na początku było: "W niedzielę nie ma nas w domu"
Wszystko zaczęło się w 1972 roku. Wzorem ośrodków wrocławskiego i jeleniogórskiego, grupa radnych komisji Kultury Fizycznej i Turystyki Rady Narodowej w Wałbrzychu przeznaczyła pewną kwotę pieniędzy na zorganizowanie cotygodniowych wędrówek pieszych w okolicach Wałbrzycha oraz rejonie sudeckim. Ustalono, że organizowaniem tych wypadów zajmować się będą przewodnicy PTTK zrzeszeni w Kole Przewodników Sudeckich.
Dzięki świetnie zorganizowanej akcji reklamowej pierwsze spotkanie zgromadziło rekordową ilość 45 chętnych. Trasa wędrówki prowadziła szlakiem zamków piastowskich z Bolkowa do Wałbrzycha. Pomimo znacznej długości trasy pierwsza niedziela maja 1972 roku zapisała się przyjemnymi wrażeniami w pamięci uczestników. Od tego czasu niedzielne wycieczki odbywające się regularnie pod szyldem ”W niedzielę nie ma nas w domu” zyskały sobie wiernych uczestników.
Dlaczego w niedzielę? W latach 70-tych ub. wieku w tzw. okresie "gierkowskim", wolna od pracy była tylko jedna sobota w miesiącu. Kopalnie pracowały przez 6 dni w tygodniu. Tak więc jedynym wolnym dniem, kóry można było pośwęcić na wyprawy poza miasto była niedziela.
Trasy wędrówek opracowywane i realizowane były przez płatnych przewodników PTTK. Najbardziej aktywnymi byli; kol. Janusz Klimkowski, Jerzy Graf, Urszula Stefanów i kol. Henryk Boratyński, który mimo sędziwego wieku aktywny jest do dnia dzisiejszego. Kolega Boratyński jest również twórcą nazwy cyklu ”W niedzielę nie ma nas w domu”
Jak się wtedy wędrowało?
Wędrówki wiodły wzdłuż znakowanych szlaków turystycznych. Wycieczek poza szlakami oznakowanymi nie prowadzono. Większość sudeckich przewodników PTTK posiadała uprawnienia najniższej klasy umożliwiające jedynie prowadzenie wycieczek w porze letniej (maj-październik) oraz po szlakach znakowanych. Przodownicy turystyki górskiej PTTK na rejon sudecki posiadali wprawdzie całoroczne uprawnienia na wszystkie rodzaje szlaków, lecz nie mogli pobierać pieniędzy za prowadzone wędrówki.
Organizację wędrówek w latach 70 i 80-tych ub. wieku bardzo ułatwiała powszechnie dostępna komunikacja kolejowo-autobusowa. Czynna bez wyjątku we wszystkie dni tygodnia z uwagi na konieczność przewozu pracowników na 2 lub 3 zmiany. Gęsta sieć linii kolejowych w Sudetach stwarzała możliwość dotarcia z Wałbrzycha do wszystkich okolicznych regionów już od 5-tej rano i z powrotem tego samego dnia do Wałbrzycha przed godz.23-cią. Oprócz względnie tanich cen biletów przejazdowych turyści mogli korzystać z biletów wycieczkowych powrotnych z ulgą 50% ważnych od godz.12-tej ostatniego dnia roboczego do godz.12-tej w poniedziałki. Niestety często przepełnione autobusy PKS nie zawsze zabierające pasażerów z przystanków pośrednich utrudniały korzystanie z tego środka komunikacji.
O ile dobrze rozwinięta sieć komunikacji publicznej sprzyjała coniedzielnym wędrówkom pozostałe uwarunkowania nie były już tak korzystne. Były wielkie trudności w zakupie nawet średniej klasy plecaków, butów do turystyki górskiej czy też okryć przeciwdeszczowych. Nabywało się je okazyjnie lub poprzez znajomości u kierowników sklepów. Z roku na rok utrudnione było nabywanie prowiantu np. konserw turystycznych. Ilość uspołecznionych sklepów była niewielka, w niedzielę były one zamknięte. Na szczęście napoje chłodzące i prowiant dostępne były w czynnych bufetach na stacjach kolejowych.
Mapy turystyczne były dość tandetne w niskiej skali nie większej niż 1:60 000 a i w tych treść topograficzna była skażona. Normalne mapy topograficzne w skali od 1; 200 000 i większej były utajnione i nieudostępnione dla społeczeństwa. Były natomiast dość przyzwoite wydawnictwa-przewodniki opisujące także szlaki piesze. Niedostępne były również graniczące z Czechosłowacją partie Sudetów, znakowane szlaki omijały je szerokim łukiem. Turyści, którzy się tam przypadkowo znaleźli byli często nękani przez żołnierzy wojsk ochrony pogranicza. Znacznie większe możliwości penetracji Sudetów Czeskich otworzyły się w latach 1978-1980 kiedy to na podstawie dowodu osobistego można było zwiedzić całe terytorium Czechosłowacji podobnie jak od 1972 Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Niewystarczająca była ilość przejść granicznych. Najbliższe Wałbrzycha w Lubawce i na przełęczy Okraj, a zupełnie nieprzydatne dla Wałbrzycha dopiero w Kudowie - Słonem.
Dziś trudno ustalić ile rocznie odbywało się wypraw, nie prowadzono żadnej kroniki. Finansowane z funduszy urzędu miejskiego wycieczki odbywały się od maja do października. W okresie zimowym (listopad-kwiecień) wypady za miasto organizowali sami uczestnicy najczęściej bez przewodników.
Lata 80-te.
Znaczne zmiany zaczęły się pod koniec lat 70-tych i na początku 80-tych ub. wieku. Po zarejestrowaniu przez władze PRL Związku Zawodowego ”Solidarność’’ zniesiono ułatwienia graniczne z CSRS i NRD. Bardzo często grupy niedzielnych wędrowców miały swego opiekuna z tajnych służb bezpieczeństwa. Po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 roku zawieszono akcje ”W niedzielę nie ma nas w domu”. Na przebywanie poza miejscem zamieszkania należało mieć specjalne zezwolenie od wojewody inaczej groziła rozprawa karna w kolegium d/s. wykroczeń. W okresie kryzysu gospodarczego lat 80-tych trudno było nabyć w terenie prowiant i napoje, Ograniczono również dotacje Urzędu Miejskiego na prowadzenie niedzielnych wycieczek.
Po upadku rządu komunistycznego.
W 1989 roku sytuacja zmieniła się diametralnie. Nowy system gospodarki rynkowej wymusił ostrą dyscyplinę budżetową. Zlikwidowano szereg nierentownych zakładów państwowych w tym cały przemysł wydobywczy Wałbrzycha. Wskutek bezrobocia nastąpiło znaczne zubożenie mieszkańców. Turystyka zeszła na dalszy plan. W niedzielnych wędrówkach uczestniczyli jedynie posiadający stałe dochody w większości emeryci i renciści.
Organizację ruchu turystycznego przejęło w Wałbrzychu kilkanaście biur podróży. Oddział PTTK noszący nazwę Ziemi Wałbrzyskiej przetrwał do dzisiaj czerpiąc jedyne dochody z prowadzenia Muzeum Regionalnego na Zamku ”Grodno” w Zagórzu Śląskim.
Finansowanie wycieczek z Kasy Urzędu Miejskiego ograniczało się do 2-m-cy w roku. Dotychczasowe niedzielne wycieczki od 1994 roku odbywały się pod nazwą "Sobota z plecakiem" i "Lato z PTTK". Również w 1994 roku powstały podwaliny nowej jednostki oddziału wałbrzyskiego PTTK - Klubu Weteranów Turystyki, który to Klub pod zmienioną nazwą Wałbrzyski Klub Wędrowców organizuje niedzielne wypady, z dużym powodzeniem, do dnia dzisiejszego.
Tadeusz Koguciuk